Galerie

Ze Sławką w poszukiwaniu kamienia…

Miał być wielki, twardy i niezłomny, pfff kobieta zawsze sobie doda 😛 Skończyło się na średniej wielkości kanciastym wypierdku 😛 Więc musieliśmy zmienić nieco scenerię do sesji. Nic to, w końcu zaszliśmy już do serca lasu, wokół drzewa, mech, kamienie oraz zgniłe liście, coś się wymyśli   🙂 …

Please follow and like us:

W hotelowym pokoju…

I tym razem muszę przeprosić za brak zdjęcia z backstage-u,  myślę jednak, że przynajmniej męska część odwiedzających nie będzie miała mi tego za złe 😉

A więc – długi czerwcowy weekend, morze, piękny hotel, no to być nie może, żeby nie zrobić jakichś fajnych fotek. Plan był dosyć prosty, w końcu ułożył go Mój prosty rozumek 😀 Do sukcesu potrzebna była modelka, aparat, trochę słońca wpadającego przez okno i oczywiście… zgoda żony. Drodzy koledzy, pamiętajcie, jeżeli Żona mówi “tak możesz”, to wiedz – że coś się dzieje. Summa summarum kosztowało mnie to dwa zabiegi w spa 😉

W sumie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Okazało się bowiem, że Martyna chce przyjść z koleżanką
i w ten sposób będę miał dwie modelki.  Asia to ta dziewczynka z większymi oczami 🙂

Please follow and like us:

I znowu piekarnik…

DSCF1421

Tak, tak, piekarnik… Ciężko się z tym nie zgodzić – 25,6ºC na liczniku. Z  obecnych osób, tylko moja żona i dziecko były zadowolone 😛 Rodzice i Ja topiliśmy się jak lukier na pączkach 🙂 Ola trochę grymasiła, ale w sumie udało nam się ukołysać ją kilka razy do snu. IMHO na śpiocha wygląda cudownie 🙂

Podziękowania dla Tomka za fotkę z backstage’u 🙂

Please follow and like us:

ZUZA

DSCF1380Składniki:
– jedno dziecko
– ubranka (lub ich brak, jak kto woli)
– jeden stół
– 3 lampy
– 3 pary rąk do pomocy
– piekarnik (pokój o temp 35ºC)

Sposób przygotowania:
Dziecko nakarmić, potem musi trochę odpocząć, aby dojrzeć do sesji. Rozłożyć białe tło na stole, na nim kocyk, potem ewentualnie koszyczek. Uprzednio zrelaksowane dziecko umieścić na stole, przebrać, przeturlać, rozbawić, zatamować wszelkie wycieki 😀 i voila zdjęcie gotowe 🙂

Pozdrowienia dla Agi, Łukasza i Zuzy (choć ona dopiero za kilka lat rozpozna siebie na zdjęciach) 🙂

Please follow and like us:

Kolejny brzuszek przed obiektywem…

Całkiem świeżutka sesja, licząc na palcach obu rąk i jednej stopy wychodzi mi na to, że robiliśmy ją jakieś dwa tygodnie temu. Gosia i Tomek pozwolili mi ponownie uwiecznić ważne dla nich chwile 🙂
Wykorzystałem kilka pomysłów z poprzedniej sesji, które i tym razem wypaliły.  Bawiliśmy się przednio, co zaowocowało udaną sesją. Racuch (kocur) trochę nie chciał współpracować, ale jakoś udało się  nakłonić go do pozowania (przez około 10s.).

Następnym razem stawią się już we trójkę przed moim obiektywem 🙂 Niestety dla Gosi i Tomka w tej sesji głównym tematem będzie bobasek.

Please follow and like us: